| Świetna promocja lotnictwa sportowego |
| Wpisany przez Administrator |
| 22 września 2011, 09:01 |
|
Trafiona formuła zawodów, świetna atmosfera, dobra organizacja – ocenili piloci i nawigatorzy Jurajskie Zawody Samolotowe będące memoriałem Piotra Sikorskiego, które zakończyły się w minioną niedzielę na lotnisku Rudniki. I podkreślali: – To znakomita promocja sportu lotniczego. A Włodzimierz Skalik, prezes aeroklubów: Polskiego i Częstochowskiego zapowiada, że przyszłoroczny memoriał będzie imprezą o charakterze międzynarodowym.
Zawodnicy przez dwa dni rywalizowali na podniebnych trasach. W obydwóch konkurencjach startowali i utytułowani piloci, mistrzowie świata, i ci, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z lotnictwem. Jednym chodziło o jak najlepszy wynik sportowy, innym o to, żeby nie zgubić się w powietrzu i przelecieć całą trasę. Startowały też załogi rodzinne: ojcowie i synowie, rodzeństwa, małżeństwa. Dla wszystkich udział w memoriale był przede wszystkim frajdą. W tegorocznej czwartej już edycji memoriału Piotra Sikorskiego wzięło udział 19 załóg: piloci i nawigatorzy. Zawody wygrał Janusz Darocha. Leciał ze swoim uczniem Bartoszem Doboszem, który niedawno skończył szkolenie lotnicze i w zawodach sportowych uczestniczył pierwszy raz. – To najsympatyczniejsze zawody lotnictwa sportowego rozgrywane w Polsce. Drugiej takiej imprezy lotniczej nie ma w kalendarzu sportowym. Będę przyjeżdżał na wszystkie edycje memoriału ze względu na atmosferę tych zawodów – zapowiada Marek Kachaniak z Aeroklubu Rzeszowskiego – Oprócz mistrzów świata startują ludzie, którzy nie latają wyczynowo, a tylko dla przyjemności. W trakcie tej przyjemnej zabawy mogą poznać lotnictwo sportowe. Nie ma tu znaczenia, kto gdzie latał i jak. Ten memoriał jest świetną promocją lotnictwa sportowego – dodaje. Marian Wieczorek, legenda polskiego lotnictwa sportowego był w Jurajskich Zawodach Samolotowych nawigatorem swojego syna – 19-letniego Marcina. – Skusiła mnie ta formuła latania rodzinnego. To okazja, by swoje stare doświadczenie przekazać na zawodach synowi. By w praktyce popatrzeć i pokazać różnice – mówi Marian Wieczorek. Pomysł memoriału chwali też aktualny mistrz świata w lataniu precyzyjnym – Krzysztof Wieczorek z Aeroklubu Krakowskiego, który w zawodach także startował ze swoim synem Kamilem. – Trudno było znaleźć czas w kalendarzu imprez na te zawody, ale syn bardzo chce latać sportowo. To jego pierwszy sezon sportowy. To był główny powód udziału w memoriale. Chciałem być razem z synem, pokazać mu jak wyglądają zawody – mówi Krzysztof Wieczorek, który w ubiegłym roku wygrał memoriał Piotra Sikorskiego, a w tym roku zajął wraz z Kamilem drugie miejsce uzyskując zaledwie dwa punkty karne więcej od zwycięskiej załogi. – Formuła zawodów jest trafiona. Latanie rajdowe jest bardzo trudne. Na zawodach nie ma czasu na naukę. W tym memoriale zadanie lotu jest przygotowywane wcześniej. Jest rywalizacja, ale i możliwość nauki przez młodych pilotów – dodaje Krzysztof Wieczorek. Włodzimierz Skalik, prezes aeroklubów: Polskiego i Częstochowskiego podkreśla, że memoriał Piotra Sikorskiego jest szansą na debiut w lataniu sportowym dla tych pilotów, którzy jeszcze nigdy nie uczestniczyli w żadnych zawodach lotniczych. – Na tych zawodach latają załogi rodzinne. Tego typu klasyfikacja jest jedyna na świecie. To ciekawa propozycja dla rodziny na spędzenie wolnego czasu na zawodach. Sprzyja więziom rodzinnym, przekazywaniu wiedzy młodemu pokoleniu – mówi Włodzimierz Skalik. – Cieszę się z trafionego przygotowania konkurencji w zróżnicowany sposób. Były łatwiejsze zadania, ale niektóre były na tyle trudne, że wymagały najwyższego kunsztu zawodniczego. Jest klasyfikacja generalna obejmująca wszystkich zawodników i załóg amatorów, którzy nie uczestniczą w tym ostrym wyścigu. Prezes AP podkreśla rolę sponsora – firmy Unimot Express, która zadbała o bogate nagrody dla najlepszych i upominki dla wszystkich zawodników. – Chciałbym w przyszłym roku przyjąć międzynarodową formułę tych zawodów, by zaproponować niecodzienne rozwiązania innym. Skoro memoriał spodobał się u nas, może zyska zainteresowanie u pilotów z innych krajów – ma nadzieję Włodzimierz Skalik. (kon) |